piątek, 14 kwietnia 2017

Wypadek śmiertelny: holowanie pilocika, dwa spadochrony, down-plane



Kobieta lat 54
1800 skoków w ciągu 20 lat
w ostatnich 12 miesiącach 60

Sprzęt: Sun Path Javelin, PD Spectre 135 (WL 1:1), PD reserve 126, Aviacom Argus, RSL,

Przyczyna śmierci: Twarde lądowanie na głównym i zapasie w konfiguracji "wariat" (downplane) w następstwie holowania pilocika


Opis:

Spadochroniarka wyskoczyła z Cessny 182 na wysokości 1370 metrów (4500 ft) planując hop-and-pop (skok, w którym po opuszczenia samolotu natychmiast otwiera się spadochron główny). Świadek będący na pokładzie samolotu widział, że skoczek wyrzuciła pilocik głównego spadochronu, krótko po wyskoku, oraz że pilocik napełnił się ale paczka nie została wyciągnięta z pokrowca. Spadochroniarka spadała holując pilocik do momentu aż otworzyła spadochron zapasowy na wysokości, która nie została określona w raporcie. Świadek widział, że zapasowy został otwarty bardzo szybko, ale nie obserwował dalszego przebiegu skoku będąc przekonanym, że spadochroniarka będzie bez problemów lądować na spadochronie zapasowym. Świadkowie przebywający na dole zauważyli, że główny spadochron otworzył się szybko po napełnieniu zapasu a oba spadochrony zaczęły szybować w konfiguracji "banan" (side-by-side, spadochrony obok siebie). Świadkowie z ziemi widzieli jak spadochroniarka kontynuowała lot z dwiema czaszami w układzie "banan" do momentu aż spadochrony przeszły do konfiguracji "wariat" (downplane, spadochrony naprzeciwko siebie) na małej wysokości. To spowodowało, że czasze odwróciły się w kierunku ziemi i przyspieszyły opadanie. Nikt z bliska nie widział lądowania, ale pilot Cessny zaobserwował z samolotu, że skoczek wylądowała tak twardo, aż powstał kłąb pyłu. W wyniku przyziemienia spadochroniarka złamała nogę i uszkodziła sobie aortę i choć otrzymała natychmiastową pomoc medyczną zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.

poniedziałek, 27 marca 2017

Śmierć w wyniku odczepienia czaszy głównej i braku otwarcia zapasu

Mężczyzna lat 47,
Liczba skoków 95, jeden sezon w sporcie,
Przyczyna śmierci:

 

Uderzenie w ziemię po odczepieniu głównej czaszy i bez otwarcia spadochronu zapasowego. 


 Pokrowiec: Infinity, główny: Hornet 170 WL 1.1, zapas: tempo 170, AAD: Cypres2, RSL: tak, ale niepodłączony

Opis zdarzenia: 

Po bezproblemowo zrealizowanej płaskiej trójce, zespół przystąpił do rozejścia na wysokości 1350 metrów. Ten skoczek zawisł na wysokości 520 metrów, czyli niżej niż rekomendowana najniższa wysokość zawiśnięcia na otwartej czaszy dla posiadaczy licencji od B do D, która wynosi 760 metrów. Czasza główna wpadła w gwałtowne obroty natychmiast po otwarciu. Dane pobrane z automatu wskazują, że skoczek trwał w tych obrotach przez 8 sekund do momentu aż prędkość opadania zaczęła drastycznie wzrastać. Skoczek odczepił swój spadochron główny wyrywając uchwyt zamków taśm na wysokości około 75 metrów i dalej swobodnie opadał aż do uderzenia w powierzchnię parkingu z dużą prędkością.
Prowadzący dochodzenie raportują, że uderzenie było bardzo potężne. Zapasowy spadochron otworzył się w wyniku uderzenia o ziemię, co nie jest czymś niezwykłym w przypadku takich prędkości. Badający zdarzenie znaleźli uchwyt zamków w odległości 40 metrów od ciała, czaszę główną w odległości 120 metrów. Czasza główna miała jeden odhamowany uchwyt sterowniczy, co może tłumaczyć jej gwałtowne obroty.

niedziela, 19 marca 2017

Spadochronowe Dni Bezpieczeństwa - Filmy szkoleniowe

USPA od 1997 roku obliguje zrzeszone strefy zrzutu do corocznego prowadzenia Dni Bezpieczeństwa.
Klub Sportowy Atmosfera jest członkiem USPA choć nie jesteśmy stricte strefą zrzutu. Nasi skoczkowie rozproszeni są na całym świecie więc przeprowadzenie takich dni jest fizycznie bardzo trudne.
Dlatego zmieniamy nieco sposób przekazywania wiedzy. Kolejne odcinki, które będą umieszczane w tym wpisie dotyczyć będą zalecanych przez USPA aspektów bezpieczeństwa. Jeśli zaś chodzi o trening procedury awaryjnej to bywalcy Atmosfery doskonale wiedzą, że każdy będzie ćwiczył u nas przynajmniej raz do roku.
Dyskusje na temat bezpieczeństwa można prowadzić naszej grupie FB


Dni bezpieczeństwa Atmosfery, odcinek I "Bezpieczeństwo w samolocie"




Skydiver's fears

Be afraid of not to be afraid

For someone who has never jumped, the parachute society may look like a bunch of screw balls without any feelings. They seem to be adrenaline and highest emotion seekers because they lack such sensations in their lives. After all this is partially true, of course. Some jumpers have a kind of wooden brains, unfortunately often accompanied by total lack of imagination.
In my opinion, a large group of skydivers has pushed forward limits of sensitivity and needs strong incentives to feel alive. But amongst those madmen there are some vulnerable people who could as well find something for themselves in this world of extreme emotions.
Skydiverís world fears and anxieties are a combination of imagination that continually brings ideas like "what if" with lack of honest answers, disbelieve in ones abilities or lack of conviction about oneís own luck.

It is hopeless to count on help


sobota, 18 marca 2017

The reserve parachute line twist, WTF?


The reserve parachute line twist, WTF?

It seems that many skydivers are shocked by reserve parachute twisted lines video published on FB. Wingsuit, stable malfunction, tension knot, emergency procedure and reserve is twisting. So what is going on?

 

Wingsuit.

We are entering an interesting phase of skydiving, where the jumpers test the new assemblies. However, the main  and reserve parachutes are tested by manufacturers and jumpers in different conditions. Ever increasing in sizes WSís generate more and more turbulence and increasingly interfere with the deployment process of both main and reserve canopies. While the phase of the main parachute deployment is better thought-through and trained (jumpers care about the position, apply longer pilot chute bridle, even modern containers are modified - as the last Sun Path product) than the reserve parachute opening is quite a fresh part of parachuting history.
On my channel I have already addressed the WS turbulence forming issue and main canopy mysteriously sucked in after it was partially deployed.

piątek, 17 marca 2017

Dlaczego szkolenie spadochronowe w Atmosferze

Czy poniżej znajdziecie autoreklamę? Raczej tak. Ważne jednak, że ta forma autoreklamy to w istocie zebranie pewnych faktów, tak aby wyjaśnić sobie pewne sprawy już na początku.

Dwie metody, która lepsza?

Poszukując informacji o skokach spadochronowych zapewne już dokopaliście się, że można przejść kurs AFF - przyspieszony kurs swobodnego spadania, lub SL - skoki na linę. W idealnym świecie AFF to duża krótsza droga, którą szybciej można dojechać do celu. SL jest bardziej krętą alejka, ze sporymi ograniczeniami prędkości. Obie jednak łączą się w momencie uzyskania licencji.
AFF jest dziś bardziej popularny, bardziej spektakularny, dobrze dopasowany do potrzeb zaganianych w pracy ludzi, którzy chcieliby sprawnie osiągnąć samodzielność.
Ale świat nie jest idealny. Ci sami kierowcy są potrzebni podczas szkolenia AFF i to przewożenia pasażerów tandemowych. Zazwyczaj jest więc tak, że gdy pogoda pozwala na skoki to Wy stoicie na poboczu, bo instruktorzy skaczą tandemy. W tym nieidealnym świecie dłuższa i bardziej kręta droga może okazać się przyjemniejsza i bardziej ucząca. Pozornie szybki dojazd sposobem AFF będzie jednak krępowany nie tylko mizernymi warunkami pogodowymi w Polsce ale w dużej mierze tandemami, które są na strefach zrzutu pojazdami uprzywilejowanymi.
W Atmosferze nie skaczemy w tandemie. W Atmosferze zajmujemy się szkoleniem spadochronowym. AFF  jest więc tym, czym powinien być. Efektywnym szkoleniem w swobodnym spadaniu.

Dostęp do wiedzy

czwartek, 16 marca 2017

Line twist na zapasie, co chodzi?

Wydaje się, że wielu skoczków jest wstrząśniętych opublikowanym na FB filmem o skręceniu linek na spadochronie zapasowym. Wingsuit, stabilna awaria tension know (supełek zaciskowy), ratowanie i zapas skręca się. O co więc chodzi?

Wingsuit.

Wchodzimy w ciekawą fazę spadochroniarstwa, gdzie skoczkowie testują nowe zestawy. Spadochrony główne i zapasowe są testowane przez producentów w innych warunkach niż potem testują je skoczkowie. Coraz większe kombinezony WS generują coraz większe zawirowania i coraz silniej zaburzają proces napełniania się obu spadochronów. O ile faza otwierania spadochronu głównego jest lepiej przemyślana i przetrenowana, skoczkowie dbają o sylwetkę, stosują dłużą taśmę pilocika, modyfikowane są nawet nowe pokrowce - tak jak ostatni produkt Sun Path to otwarcie zapasowego jest zupełnie świeżą częścią historii spadochroniarstwa.
Omawiałem już na kanale kwestię zawirowań za WS i tajemnicze zassanie czaszy głównej po jej częściowym napełnieniu.

wtorek, 14 marca 2017

Fatality. Poland, Jastarnia 2016 - a jump with the tube

Fatality. Poland, Jastarnia 2016 - a jump with the tube



    Dear readers, this is what I gather beneath as working material. If you know something more or you notice something wrong please help me.

Last year in Jastarnia there was a fatal accident in which a tube tangled with the main parachute and then the cut-away procedure with the reserve canopy. Jumper as a result of the hard landing was killed instantly. A very experienced skydiver with achievements of more than 2,100 jumps, participant of the world record in the largest formation head up, forty-four years old, highly respected and well-liked. According to the relation of friends, respect safety rules of skydiving.

  •     Date of the event: 26 July 2016
  •     Male, 44 years old,
  •     9 years in the sport, the number of jumps 2100+
  •     PD main canopy Valkyrie 84 WL 2.6
  •     Rig: Javelin
  •     Reserve: PD Optimum 126
  •     Kit was equipped with RSL Skyhook
  •     Tube: length of 4 meters, diameter 41 cm.

Description:

poniedziałek, 13 marca 2017

Zgrupowanie szkoleniowe przygotowujące do kursu na instruktora AFF USPA

Zgrupowanie szkoleniowe przygotowujące do kursu na coacha i instruktora AFF USPA



Na czerwiec (10 - 18) zaplanowaliśmy zgrupowanie doskonalące dla skoczków, którzy zamierzają przystąpić do kursu coacha lub coacha i instruktora AFF USPA. Tenże kurs planowany jest na jesień. Będzie więc trochę czasu w sezonie, aby praktykować wiedzę i umiejętności nabyte na czerwcowym zgrupowaniu. Kurs USPA Atmosfera organizuje we współpracy z Instructors Academy a spora część materiału podana będzie w języku polskim.

środa, 8 marca 2017

Katastrofa w Jastarni 2016 - skok z tubą

Szanowni czytelnicy, to co poniżej zbieram to materiał roboczy. Jeśli wiecie coś więcej lub gdzieś w podanych informacjach tkwi błąd bardzo proszę o pomoc.

W zeszłym roku w Jastarni doszło do śmiertelnego w skutkach wypadku, w którym tuba splątała się ze spadochronem głównym a następnie po procedurze awaryjnej z zapasem. Skoczek w wyniku twardego lądowania zginął na miejscu.
Bardzo doświadczony spadochroniarz z dorobkiem ponad 2100 skoków (proszę o pomoc w ustaleniu dokładnej liczby), uczestnik rekordu świata w największej formacji head up, czterdziestoczteroletni, bardzo szanowany i lubiany. Zgodnie z relacją znajomych, szanował zasady bezpieczeństwa spadochronowego.

  • Data wypadku: 26 lipca 2016 
  • Mężczyzna, 44 lata, 
  • 9 lat w sporcie, liczba skoków 2100+
  • Czasza główna PD Valkyrie 84 WL 2.6
  • Pokrowiec: Javelin
  • Zapas: PD Optimum 126
  • Zestaw wyposażony był w system RSL SkyHook
  • Tuba: długość 4 metry, średnica 41 cm.

Jak doszło do wypadku

Skok trzynastoosobowej grupy freefly, w której były 3 tuby. Wysokość rozejścia około 1200 metrów. Rozejście formacji zakładało separację pionową, można przypuszczać, że spowodowane to było trudnością przemieszczania się z tubą stanowiącą duży opór aerodynamiczny. Otwarcie czaszy głównej nastąpiło na wysokości około 1000 - 800 metrów.
W trakcie otwarcia tuba splątuje się z czaszą. Tu jest kilka ważnych elementów prowadzących do takiego właśnie obrotu spraw. Tuba jest dość krótka, przez co nie pracuje ponad czaszą. Spadochron jest bardzo mocno obciążony, z mojego doświadczenia za bardzo. Valkyrie 84 z WL rzędu 2,6  przy niesymetrycznym zasłonięciu wlotów komór może być bardzo podatna na skręcenie linek i nurkowanie. Tak też się stało a tuba skręciła się z czaszą główną.
Skoczek przez jakiś czas starał się wyciągnąć tubę z czaszy głównej. Wydaje się, że trwało to zbyt długo ale na razie nie mam informacji na jakiej wysokości otwierał główny spadochron i na jakiej przystąpił do procedury awaryjnej.

niedziela, 15 stycznia 2017

Czyżby spadochroniarzy było zbyt wielu?

Taka oto sytuacja. Taki oto mem. 

Zobaczyłem i coś mnie tknęło. Poczułem się niesprawiedliwie potraktowany i to zupełnie bez powodu. Oczywiście, że najpierw zakuło mnie ego i zacząłem sobie w myślach wyliczać, że wszystko to robiłem i to bardziej. Gdy tą wewnętrzną terapią sam siebie uspokoiłem zacząłem zastanawiać się nad tym bardziej spokojnie.

Dzielić dla nowych więzów.

Ta strategia działa i będzie działać. Jest nędzna, czasami nawet podła ale działa.
Gdy grupa jest liczna trudno o zbudowanie bliskiej więzi, trzeba więc wyłonić bardziej wyspecjalizowaną podgrupę i integrować się z nią. A najlepiej ludzi łączy wspólny wróg, wobec tego nowo wydzielona podgrupa znajduje sobie ofiarę i zaczyna wykazywać swoje przymioty na tle braku tychże samych u kontr-grupy. Wygląda więc na to, że skoczków jest zbyt wielu, aby utrzymać między sobą bliskie więzi. Muszą się dzielić.
W przypadku tej grafiki można znaleźć wiele eleganckich form, które nie wymagałyby odnoszenia się w dość negatywnej formie do podzbioru skoczków cywilnych. Można było choćby sformułować to, że dumą napawa świadomość przynależności do tak elitarnej grupy, jaką są wojska desantowe. Nikt na tym, w żaden sposób nie cierpi. Przede wszystkim zaś nie cierpi na tym wizerunek desantowca.

Dlaczego uważam że ten wizerunek został naruszony?


niedziela, 25 grudnia 2016

Świat się zawala, gdy jako skoczkowie popełniamy błąd...

Leżałem kiedyś bity po skosie, z otwartym złamaniem kolana i złamaną ręką. Ziścił się wtedy mój najgorszy sen, że będę niesprawny. Dla tak aktywnego człowieka jak ja była to tragedia. Tragedie są jednak różne. Leżałem w bardzo porządnym, państwowym szpitalu hiszpańskim, w warunkach naprawdę godziwych ciesząc się, że to nie jest to, co widywałem u znajomych podczas wizyt szpitalnych w Polsce.

Cieszyłem się pomimo kiepskiego położenia z tego, że żyję. To nie jest śmieszne, bo przypieprzyłem tak w asfalt, że odbiłem się, zrobiłem salto i jeszcze raz walnąłem. Tak na moje oko to nie powinienem tego przeżyć. Kask mocno oberwał, większość energii pochłonęła moja konstrukcja. Kręgosłup uratowałem.
Gdy zrobiłem sobie rachunek sumienia, dlaczego a przede wszystkim PO CO, mi był potrzebny ten wypadek rehabilitacja ruszyła jak z kopyta. Okazałem się nad wyraz żywotny i kilka miesięcy później otworzyłem sezon na swojej strefie skacząc jako pierwszy. Z ortezą, ale skoczyłem.
Nie każdy ma to szczęście.
Nie wiem, czy myślicie czasem o tym, co będzie jak popełnicie błąd? Jak zmieni się wasze życie? Czy bliscy pozostaną przy Was, gdy będziecie niesprawni, gdy nie będziecie mogli realizować nie tylko swojego hobby ale przede wszystkim swoich zdań zawodowych?